Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Maciej Wełyczko
BLOG
25 stycznia 2010, 12:56
Ofiar Oświęcimskich
We Wrocławiu od kilku już lat pojawiają się pomysły, by zmienić nazwę ulicy Ofiar Oświęcimskich.
Z różnych powodów koncepcje te wydają mi się mocno wątpliwe. Oto garść moich argumentów. Ponieważ widzę , że temat nazewnictwa ulic cieszy się tu wielkim wzięciem, liczę także na odzew.

1. Nie ma sensu przemianowywanie Ofiar Oświęcimskich na Ofiar Byłego Obozu Nazistowskiego KL Auschwitz. Po pierwsze dlatego, że nazwy ulic we Wrocławiu są po polsku, i cudzoziemiec nic z tego nie zrozumie. Popieram walkę „z polskimi obozami zagłady” w zagranicznych gazetach, ale to zupełnie co innego.
2. Ulica o tak dziwacznej nazwie jak wyżej sugeruje wręcz, że mamy jakieś wątpliwości , czyje to były obozy i musimy (sobie) na siłę to wyjaśniać tabliczkami na ścianach.
3. Ogromna większość ofiar „Oświęcimia” zginęła w istocie w Brzezince – więc długa i tak nazwa powinna być poszerzona o „Birkenau”.


Jest i inna koncepcja – przywrócenia nazwy historycznej- przedwojennej: czyli Pańskiej, lub Szlacheckiej. Ogólnie jestem wielkim zwolennikiem historycznych nazw ulic, ale nie w tym wypadku.
1. Nazwa „Ofiar Oświęcimskich” upamiętnia bowiem także licznych mieszkańców Wrocławia zamordowanych w tym obozie – głównie Żydów, ale nie tylko.
2. Szerzej – związana jest z pojęciami „Holocaust” i „hitlerowskie ludobójstwo”.
Mamy takie pojęcia jak „kłamstwo oświęcimskie”. Mówiąc o kimś „był w Oświęcimiu” widzimy raczej więźnia KL Auschwitz lub Birkenau, niż turystę na dworcu. Wiem, że to przykre dla oświęcimian, ale tak się sprawy mają.
3. Holocaust i zbrodnie nazistowskie są osiowymi wydarzeniami naszej części świata – w ogromnym wręcz stopniu wpłynęły na historię Wrocławia. Powinno to mieć swoje odzwierciedlenie nazewnicze, i to niekoniecznie na peryferiach.
4. Symboli upamiętniających Holocaust i zbrodnie nazistowskich wcale nie mamy dużo. Mówiąc nawiasem – aż prosi się ulica ofiar Gross-Rosen. Obecna Ofiar Oświęcimskich prowadzi do placu Bohaterów Getta (co jest nazwą symboliczną – we Wrocławiu nie było getta, ale można rozumieć, że chodzi tu o getto warszawskie i powstanie, na co wskazuje pomnik – ale także o wszystkie inne getta) i dalej – do kwartału żydowskiego przy Włodkowica. Jest więc pewna całość symboliczna.
O tym, że wszelkie ruszanie nazwy Ofiar Oświęcimskich może być źle odebrane przez wiele osób i mediów, oraz tego, że oznacza to spore kłopoty i koszty dla mieszkańców, firm i miasta nie piszę – bo to oczywistości.
Maciej Wełyczko

KOMENTARZE
1.
25 stycznia 2010, 13:23
Wg mnie dobrą nazwą byłaby: ul. Ofiar Auschwitz-Birkenau. A ustosunkowując się do Twojego, ciekawego w argumentacji, tekstu, zwłaszcza zaś do części pierwszej tj. dlaczego nie Auschwitz: Ad. 1. Auschwitz jest nie tylko niemieckie, ale i żydowskie i polskie i ogólnoświatowe. Wszyscy wiedzą o co chodzi. Stąd jak najbardziej ta nazwa jest właściwa. Także dla turystów. Ad. 2. Warto ciągle powtarzać, kto i co zrobił w Auschwitz. Tylko powracając do tamtych wydarzeń, także do nazw oryginalnych, jesteśmy w stanie przekazać je kolejnym pokoleniom. Na marginesie: po wojnie mówiło się, że napadli nas niemcy, potem, że hitlerowcy, a teraz że naziści. Ciekawe, co? Ad. 3 Pełna zgoda.
2.
25 stycznia 2010, 16:12
Zgadzam się z @kkk. Rada Miejska powinna podjąć uchwałę o dwujęzyczności nazwy: obecnej i fiar Auschwitz-Birkenau. Kilkoro członków mojej rodziny było w Oświęcimiu! A z tymi: niemcami, hitlerowcami, nazistami - to może jakiś specjalista od "faszystów" przyświeci nam mądrością?!
3.
25 stycznia 2010, 18:57
To znowu jest troche tak jak z Pileckim. Nazwanie ulicy doprowadza się do rangi arcy waznego symbolu. A czemu nie może nim byc pomnik? Płyta pamiątkowa? Czy naprawde ofiary i ich rodziny będą odczuwać aż taki dyskomfort, jeśli pamięć o nich będzie wyrażana w inny sposób niz za pomocą niebieskiej tabliczki z fosforyzującym napisem? Z drugiej strony już widzę entuzjazm firm i mieszkańców, gdy będą musieli wymienić swoje dokumenty na takie z wpisaną nazwą Ofiar Auschwitz-Birkenau...
4.
25 stycznia 2010, 19:02
Marku Nie wiem, czy jestem "specjalistą od faszystów" ale różnica między Niemcami, hitlerowcami i nazistami jest oczywista: nazistami i hitlerowcami byli też ludzie innych narodów i pochodzący z innych państw. Część Niemców była zaś antynazistami i przeciwnikami hitleryzmu. Niemcy bywali po obu stronach drutów kolczastych - choć w mocno nierównej proporcji. A na Polskę napadły w 1939 Niemcy, hitlerowskie Niemcy, lub nazistowskie Niemcy - jak kto woli, to jedno i to samo. Wszystkie państwa, z Polską włącznie, uznawały rządy Hitlera. Nie chciałbym aby mój wpis o Ofiar Oświęcimskich mieszany był w spory wykraczające poza konkretną sprawę lokalną.
5.
25 stycznia 2010, 19:14
Cytat bartek:

To znowu jest troche tak jak z Pileckim. Nazwanie ulicy doprowadza się do rangi arcy waznego symbolu. A czemu nie może nim byc pomnik? Płyta pamiątkowa? Czy naprawde ofiary i ich rodziny będą odczuwać aż taki dyskomfort, jeśli pamięć o nich będzie wyrażana w inny sposób niz za pomocą niebieskiej tabliczki z fosforyzującym napisem? Z drugiej strony już widzę entuzjazm firm i mieszkańców, gdy będą musieli wymienić swoje dokumenty na takie z wpisaną nazwą Ofiar Auschwitz-Birkenau...
Pomnik - koszt 20-200 tys zł, czas - co najmniej rok, poza pomnikiem nic się nie dzieje, nikt się nim nie przejmuje. Bulwar Pileckiego - miejsce nie tylko samo w sobie oddające cześć Rotmistrzowi, ale miejsce, które żyje, na którym odbywają się żywe lekcje historii, miejsce, na którym pojawią się tablice informacyjne o samym Pilecki, jak również innych bohaterach Polski jak i ludzi zasłużonych dla Wrocławia. Ponadto jest to miejsce w pobliżu przyszłego Narodowego Centrum Muzyki i Opery Wrocławskiej jak i jest to popularne miejsce spacerów. Wracając jeszcze do pomnika: - jest kryzys, miasto ma na prawdę ważniejsze sprawy, na które musi wydać pieniądze. A teraz propozycja inicjatorów akcji nie dość, że jest genialnym pomysłem, to bardzo tanim:)
6.
25 stycznia 2010, 19:22
Znów pozostaje zgodzić się, że warto dyskutować konkretnie, na zdany przez piszącego problem. Ale przyzna Pan, że problem ewolucji nazw - Niemcy, hitlerowcy, naziści - istnieje i ma konkretne przełożenia na postrzeganie rzeczywistości przez kolejne pokolenia. Tak się składa, że badam dzieje II wojny światowej u źródła. Prowadzę rozmowy z uczestnikami tamtych wydarzeń. I żaden, powtarzam, żaden ze świadków nie mówi o nazistach. Mówią wszyscy wprost o Niemcach. I nie jest to skutek, nazwijmy to ówczesnej propagandy. Proszę spojrzeć na słupki poparcia dla nazistów w latach 30. Super ciekawie wyglądało to w Breslau lub na całej ówczesnej ścianie wschodniej Rzeszy? Społeczeństwo niemieckie uwierzyło Hitlerowi i jego bandzie, poszło za nimi, vide casus kolei niemieckich zarabiających na transportach do obozów koncentracyjnych i setek innych niemieckich przedsiębiorstw. A naziści? Kto to był? Plemię z Azji, a może kosmici. Proszę zapytać w szkołach czy uczniowie kojarzą nazizm z Niemcami. Nie sądzę. Odrębną kwestią jest ruch oporu, społeczny sprzeciw w III Rzeszy. A bardziej jego brak. I proszę, bardzo proszę, nie przywoływać Krzyżowej... bo to śmiech na sali.
7.
25 stycznia 2010, 19:36
kkk Ma pan dużo racji - ale dużo, nie nie mogę się zgodzić ze wszystkim. Przede wszystkim termin "naziści", czy "hitlerowcy" uważam za SZERSZY niż Niemcy w rozumieniu "obywatele III Rzeszy". Hitlerowcami i nazistami byli bowiem i członkowie nazistowskich patryjek w Norwegii, Austrii czy nawet Anglii (Mosley) i USA. Termin naziści w ogóle nie funkcjonował w okresie wojny. Hitlerowcy- tak. Rozróżnienie Niemców i hitlerowców zaczęło się w późniejszym okresie wojny i miało oczywiście cele polityczne, militarne i propagandowe. Ma Pan oczywiście rację, że poparcie Niemców dla NSDAP było wysokie, także na Dolnym Śląsku- ale trzeba pamiętać o Niemcach anty- nazistach. Tak się przy tym składa, że miastem najbardziej antyhitlerowskim był... Berlin.
8.
25 stycznia 2010, 20:13
Cytat jahos:

Pomnik - koszt 20-200 tys zł, czas - co najmniej rok, poza pomnikiem nic się nie dzieje, nikt się nim nie przejmuje. Bulwar Pileckiego - miejsce nie tylko samo w sobie oddające cześć Rotmistrzowi, ale miejsce, które żyje, na którym odbywają się żywe lekcje historii, miejsce, na którym pojawią się tablice informacyjne o samym Pilecki, jak również innych bohaterach Polski jak i ludzi zasłużonych dla Wrocławia. (...) Wracając jeszcze do pomnika: - jest kryzys, miasto ma na prawdę ważniejsze sprawy, na które musi wydać pieniądze. A teraz propozycja inicjatorów akcji nie dość, że jest genialnym pomysłem, to bardzo tanim:)
Po pierwsze, to z jakiej racji urząd ma fundować pomnik? Jeśli mieszkańcy zują taka potrzebę, to niech sobie go sami postawią. Po drugie, czym pod kątem tego co pan napisał różni się ulica nazwana ku czci jakiegoś wydarzenia lub osoby, od ulicy z pomnikiem poświęconym tej samej osobie lub wydarzeniu?
9.
25 stycznia 2010, 20:53
Cytat bartek:

Po pierwsze, to z jakiej racji urząd ma fundować pomnik? Jeśli mieszkańcy zują taka potrzebę, to niech sobie go sami postawią. Po drugie, czym pod kątem tego co pan napisał różni się ulica nazwana ku czci jakiegoś wydarzenia lub osoby, od ulicy z pomnikiem poświęconym tej samej osobie lub wydarzeniu?
Mieszkańcy nie mają pieniędzy dlatego chcą Bulwaru:) Poza tym nie widzę przeszkód aby kiedyś taki pomnik powstał i ukoronował Bulwar. Co do pytania to proszę sprecyzować. Nawiązując jeszcze do pierwszej części Pana wypowiedzi, to podobnie można powiedzieć o historycznych nazwach ulic - komu mają one służyć? Po co używać starych nazw ulic jaki to ma sens? (Odpowiadając na te pytania odpowie Pan sobie na pierwsze pytanie jakie mi Pan zadał:))
10.
25 stycznia 2010, 23:21
@jahos Pan uważa, że powieszenie niebieskiej tabliczki spowoduje, że miejsce zacznie żyć. Będą przychodzili ludzie, młodzież, będą spotkania patriotyczne a przechodnie zabłądziwszy w okolicy widząc nazwę ulicy odrazu skojarzą ją z konkretnym wydarzeniem w naszej pięknej acz tragicznej historii. Nawiązując do tego o czym pisał kiedyś Pan Tomasz Styś, dla Pana powieszenie tabliczki jest formą prowadzenia polityki historycznej. Jeśli Pan w to wierzy, gratuluję naiwności, ale proszę mi w takim razie wyjaśnić, czym w takim razie różni się symbolika i wymowa pomnika od nazwy ulicy uwiecznionej na tabliczce? Bo moim zdaniem róznica polega głównie na tym, że gdyby zaczął Pan zbierac środki na pomnik, to z poparcia 2500 osób zrobiło by się nagle 30. I wł I właśnie dlatego urząd nie powinien fundować pomników. Co do historyczności nazw ulic, uważam, że sprawa pozostaje otwartą.
11.
25 stycznia 2010, 23:37
Widzi Pan, cały czas Pan nie rozumie istoty inicjatywy jaką wsparłem. Przecież chodzi o to, aby to miejsce żyło, poprzez ORGANIZOWANIE tam rzeczy związanych z promocją Polskiej historii. Pięknie promowaniem tej historii zajmuje się teraz Dolnośląska Inicjatywa Historyczna, której wystawa o Pileckim cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem. Polityka historyczna jest ważna jak nie najważniejsza dla przyszłości tego kraju. W tej chwili fundamentem naszej tożsamości jako Polaków jest historia naszego kraju i naszej kultury. Poprzez promocję takich cech charakteru jakie posiadał Pilecki możemy wychować młode pokolenie, które będzie kochać swój kraj i na niego pracować, uważać go za dobro wspólne, o które należy dbać. Są ludzie,którzy chcą przekazywać innym wiedzę na tema historii Polski i dzięki nim przyszły mam nadzieje bulwar Pileckiego będzie żył, będzie miał charakter edukacyjny. Jeśli uważa Pan, że polityka historyczna jest nieważna, to faktycznie powinien Pan popierać Minister Hall wychodzącą z projektami o zmniejszaniu ilości godzin historii w szkołach, gdzie poziom wiedzy podstawowej jest już tragicznie niski. Ja sam dowiedziałem się o Pileckim kilka miesięcy temu. Uważam, ze jest to wzór do naśladowania dla młodzieży, która potrzebuje wzorców. A jak na razie to jej wzorcami jest Doda czy Wojewódzki.
12.
26 stycznia 2010, 08:50
Panie, Panowie, to jest kolejna dyskusja o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia. To jest zamiana czegoś dobrego na coś może lepszego. Pane jahos - niech Pan, proszę, nie pisze: "dla przyszłości tego kraju". "Ten kraj" nazywa się: Polska. "Dla przyszłości Polski". Ta okropna maniera nadawania pozornie większej rangi wypowiedziom upstrzonym stwierdzeniami "w tym kraju", "dla tego kraju" itd. kłuje w oczy i uszy. I na koniec: brawo autor postu, MW. Zdrowy rozsądek wziął górę, a mamy go wokół niezmiernie mało. Pozdrawiam.
13.
26 stycznia 2010, 09:17
Cytat Marek Natusiewicz:

Zgadzam się z @kkk. Rada Miejska powinna podjąć uchwałę o dwujęzyczności nazwy: obecnej i fiar Auschwitz-Birkenau.
Panie Marku, czy mógłby Pan rozwinąć ten pomysł z uchwałą o dwujęzyczności?
14.
26 stycznia 2010, 10:51
"Polityka historyczna jest ważna jak nie najważniejsza dla przyszłości tego kraju. W tej chwili fundamentem naszej tożsamości jako Polaków jest historia naszego kraju i naszej kultury. Poprzez promocję takich cech charakteru jakie posiadał Pilecki możemy wychować młode pokolenie, które będzie kochać swój kraj i na niego pracować, uważać go za dobro wspólne, o które należy dbać." Proszę powiedzieć, że to żart. Uważa Pan, że w epoce globalizacji, totalnej informatyzacji etc. mamy się na okrągło biczować historią? Chcesz Pan wychować tu socjopatów i ludzi totalnie w świecie zagubionych? Historia jest ważna, ale zachowajmy proporcje.
15.
26 stycznia 2010, 11:27
Znów uciekamy od dyskusji. Szkoda. Według mnie, cyt."Polityka historyczna jest ważna jak nie najważniejsza dla przyszłości tego kraju. W tej chwili fundamentem naszej tożsamości jako Polaków jest historia naszego kraju i naszej kultury. Poprzez promocję takich cech charakteru jakie posiadał Pilecki możemy wychować młode pokolenie, które będzie kochać swój kraj i na niego pracować, uważać go za dobro wspólne, o które należy dbać." - nie jest żadnym żartem. To sprawa ważna na wskroś, vide zabiegi Rosji w związku z zeszłorocznymi obchodami wybuchu II wojny swiatowej (zaplanowana socjotechnika na najwyższym poziomie i przy użyciu dużych nakładów). Mój siostrzeniec, 7 letni Polak, wyjechał w zeszłym roku z rodzicami do Holandii. Poszedł tam do normalnej szkoły z językiem holenderskim. Miesiąc później upomniał swoją mamę, a moją siostrę, że flaga holenderska, która przez przypadek zawieruszyła się na podłodze, absolutnie nie może tam leżeć. Skąd o tym wiedział? Powiedział skąd - nauczyciele tym 7-letnim szkrabom tłuki to do głów. Mam nadzieję, że pan Maślanka zrozumiał, o co chodzi.
16.
26 stycznia 2010, 11:47
Cytat revolto:

"Polityka historyczna jest ważna jak nie najważniejsza dla przyszłości tego kraju. W tej chwili fundamentem naszej tożsamości jako Polaków jest historia naszego kraju i naszej kultury. Poprzez promocję takich cech charakteru jakie posiadał Pilecki możemy wychować młode pokolenie, które będzie kochać swój kraj i na niego pracować, uważać go za dobro wspólne, o które należy dbać." Proszę powiedzieć, że to żart. Uważa Pan, że w epoce globalizacji, totalnej informatyzacji etc. mamy się na okrągło biczować historią? Chcesz Pan wychować tu socjopatów i ludzi totalnie w świecie zagubionych? Historia jest ważna, ale zachowajmy proporcje.
JPII powiedział takie słowa: "Naród,który nie może nawiązać do własnych dziejów, który nie może wypowiedzieć się zgodnie ze swoją duchowością, jest narodem niewolniczym. Naród, który odcina się od historii, który jej się wstydzi. Wychowuje młode pokolenie bez powiązań z historią, odcina korzenie własnego istnienia". Poza tym co ma informatyzacja do pielęgnacji własnej tożsamości? Z historii należy wyciągać wnioski, aby nie popełniać wciąż tych samych błędów. Ci co chcą zapominać o historii popełniają błędy przodków ponownie. Poza tym ostatnia rzecz: co ma tożsamość narodowa do zagubienia w świecie? To właśnie ludzie bez tożsamości są mocno zagubieni w świecie. Proszę porozmawiać z ludźmi, którzy żyli bądź żyją na emigracji.
17.
26 stycznia 2010, 11:49
Cytat Bogdan:

Panie, Panowie, to jest kolejna dyskusja o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia. To jest zamiana czegoś dobrego na coś może lepszego. Pane jahos - niech Pan, proszę, nie pisze: "dla przyszłości tego kraju". "Ten kraj" nazywa się: Polska. "Dla przyszłości Polski". Ta okropna maniera nadawania pozornie większej rangi wypowiedziom upstrzonym stwierdzeniami "w tym kraju", "dla tego kraju" itd. kłuje w oczy i uszy. I na koniec: brawo autor postu, MW. Zdrowy rozsądek wziął górę, a mamy go wokół niezmiernie mało. Pozdrawiam.
Specjalnie różnicy nie widzę, jeśli Pan odczuł to jako "podbicie" rangi wypowiedzi to proszę wiedzieć, że nie było to moim celem.
18.
26 stycznia 2010, 12:21
Cytat Rada Miejska Wrocławia:

Panie Marku, czy mógłby Pan rozwinąć ten pomysł z uchwałą o dwujęzyczności?
Prawo państwowe nakazuje stosowanie nazewnictwa polskiego. Ale od tego zawsze są jakieś wyjątki, ze względu na szczególne okoliczności. W przypadku obozu w Oświęcimiu moim zdanie takie okoliczności są. 1. Obóz wpisany jest do "zasobów" UNESCO pod nazwą Auschwitz-Birkenau. 2. Interes Polski nakazuje chronić tę nazwę w wymiarze międzynarodowym ze względu na ciągle pojawiające się nazewnictwo "polski obóz koncentracyjny". 3. Ponieważ powinniśmy stosować nazewnictwo polskie to wszelkie odstępstwa od tej zasady winny mieć podstawę prawną. 4. Taką prawną postawą winna stać się uchwała RM dopuszczająca wyjątkowo stosowanie dwujęzycznej nazwy. 5. Obecna nazwa musi być zachowana ze względu na olbrzymi ładunek emocjonalny towarzyszący jej znaczeniu w ciągu minionych lat powojennych. 6. Musi być również zachowana ze względu na dane teleadresowe. 7. Dwujęzyczna nazwa będzie również ważnym sygnałem dla turystów, że oto znajdują się w miejscu szczególnym. 8. Tej "szczególności" powinna towarzyszyć tablica pamiątkowa bądź płyta chodnikowa z tekstem informacyjnym w kilku językach (co najmniej polski, niemiecki, rosyjski, hebrajski, angielski, francuski). 9. Być może celowym byłoby powiązanie z myślą Maćka Wełyczki o "ciągu martyrologicznym" jako równoważnym "ciągowi heroicznemu" wzdłuż fosy. To chyba wszystko.
19.
26 stycznia 2010, 12:43
@Marek Natusiewicz Jeśli dobrze rozumiem, proponuje Pan, wprowadzenie obok obecnie istniejącej nazwy drugą, równorzędną zastępującą słowo "Oświęcim" - "Auschwitz-Birkenau". Czy wówczas, w Pana opinii obie nazwy powinny być obowiązujące? Jaki wówczas jest sens zmieniania nazwy obecnej?
20.
26 stycznia 2010, 13:00
Cytat Rada Miejska Wrocławia:

@Marek Natusiewicz Jeśli dobrze rozumiem, proponuje Pan, wprowadzenie obok obecnie istniejącej nazwy drugą, równorzędną zastępującą słowo "Oświęcim" - "Auschwitz-Birkenau". Czy wówczas, w Pana opinii obie nazwy powinny być obowiązujące? Jaki wówczas jest sens zmieniania nazwy obecnej?
Dla nas obowiązująca byłaby obecna nazwa. Druga nazwa miałby prawne możliwości zaistnienia na tablicy. Byłaby tylko adresowana do obcokrajowców. Reasumując. Nic nie zmieniłoby, się tylko druga nazwa byłaby również objęta ochroną prawna i prawnie zarządzana.
21.
26 stycznia 2010, 13:04
Cytat Marek Natusiewicz:

Dla nas obowiązująca byłaby obecna nazwa. Druga nazwa miałby prawne możliwości zaistnienia na tablicy. Byłaby tylko adresowana do obcokrajowców. Reasumując. Nic nie zmieniłoby, się tylko druga nazwa byłaby również objęta ochroną prawna i prawnie zarządzana.
Popieram pomysł!
22.
26 stycznia 2010, 13:13
Popieram pomysł p. Marka! I podpiszę się pod wnioskiem w tej sprawie do RM.
23.
26 stycznia 2010, 13:13
@Marek Natusiewciz Przepraszam, że tak się dopytuję, ale teraz to juz nie rozumiem w jakim celu wprowadzać zmianę, skoro tak naprawdę nie zmieni się nic...
24.
26 stycznia 2010, 14:05
Cytat Rada Miejska Wrocławia:

@Marek Natusiewciz Przepraszam, że tak się dopytuję, ale teraz to juz nie rozumiem w jakim celu wprowadzać zmianę, skoro tak naprawdę nie zmieni się nic...
Ja nie rozumiem, co z tego co napisał Pan Marek jest niezrozumiałe?
25.
26 stycznia 2010, 15:33
"(...)Poprzez promocję takich cech charakteru jakie posiadał Pilecki możemy wychować młode pokolenie, które będzie kochać swój kraj i na niego pracować, uważać go za dobro wspólne, o które należy dbać." Proszę powiedzieć, że to żart. Uważa Pan, że w epoce globalizacji, totalnej informatyzacji etc. mamy się na okrągło biczować historią? Chcesz Pan wychować tu socjopatów i ludzi totalnie w świecie zagubionych? Historia jest ważna, ale zachowajmy proporcje." No właściwie nic mnie nie zdziwiło bo byłem pewien, że pan Łukasz tak uważa. Dbałość o swój kraj, (swoją gminę, swoją ulicę) i wspaniałe cechy charakteru jakie prezentował Pilecki to w dobie globalizacji przeżytek i domena socjopatów. Niech żyje nowy wspaniały świat. Ale uwaga - w takim świecie w którym historia przestanie być nauczycileką życia nowe Auschwitz to tyko kwestia czasu. I- jestem pewny że zorganizują go -jak wszytkie dotychczasowe obozy koncentracyjne świata- jacyś nowi socjalistyczni budowniczowie lepszego świata.
26.
26 stycznia 2010, 18:36
Panie Patryku, proszę nie wypaczać sensu moich słów tak, jak Panu wygodnie, bo to nie przystoi tak zacnemu dyskutantowi, jakim Pan jest. Pisząc to, co Pan zacytował w swoim komentarzu miałem na myśli to, że nie można dobrze zrozumieć wyzwań współczesności, żyjąc z głową ciągle obróconą do tyłu. Nigdy nie powiem i nie powiedziałem, że nie należy lekceważyć doświadczenia historycznego. Sam jestem zakorzeniony w pewnej tradycji i z niej staram się czerpać wzory postępowania, inspiracje... Ale rzecz w proporcjach, to cały haczyk. Bohaterowie przeszłości - tak. Ale nie można wymagać od każdego, by - cytując Marka Kondrata - salutował do rosołu, bo z polskiej kury go ugotowano. Patrzymy w przyszłość, to przede wszystkim, ale nie roztrząsajmy ciągle przeszłości.

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2010 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.